poniedziałek, 28 lipca 2008

Tabula rasa, gęba i pragęba

Jakiś czas temu uczyniłem wzmiankę o Kartezjuszu. Było to w kontekście ówczesnego, a i obecnego, zachowania Alana. Teraz z kolei aktywność małego budzi asocjacje z nieco odmienną filozoficzną twórczością.

Z pośród wielu filozofów szczególną atencją darzę Johna Locke'a. Mawiał on m.in. iż "nie ma w umyśle niczego, czego wcześniej nie było by w zmysłach". Rodzimy się jako tabula rasa - niezapisana karta, która następnie zapełniana zostaje treściami dostarczonymi przez zmysły. Konsekwentny w swym empirycznym nastawieniu Locke, posunął empiryzm do skrajności.

A teraz czas na interpretację Alana. Zmiana jest niewielka - nazwać można ją uszczegółowieniem. Nowa maksyma brzmi: "nie ma w umyśle niczego, czego wcześniej nie było w gębie" ;).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza